sobota, 23 marca 2013
Francuski początek
- Przepraszamy czy można się dosiąść? - zapytał brunet, jego słowa dotarły do mnie po chwili i może w trochę zbyt entuzjastyczny sposób wyraziłam przyzwolenie
- Pewnie, siadajcie - strzeliłam uśmiech numer jeden, Miri patrzyła na nich jak w transie, dlatego lekko klepnęłam ją w kolano aby oprzytomniała.
- Jestem Mario, a to mój przyjaciel Marco
- To jest Miri- wskazałam na trochę bardziej ogarniętą przyjaciółkę - a ja jestem Emmanuelle
Mario przystawił moją rękę do swoich ust
-Miło mi cię poznać
Zrobiłyśmy im miejsce i po mimo moich najszczerszych chęci Marco usiadł przy Miri. Mamy jeszcze całą noc dla siebie - pomyślałam
- Emmanuelle? Co to za egzotyczne imię
-Francuskie
- Jesteś z Francji?
- Przyjechałyśmy z Polski - uprzedziła mnie przyjaciółka
- Czym się zajmujecie?
- Dopiero skończyłyśmy szkołę od października zaczynamy studia - przerwałam żeby usłyszeć o czym rozmawiają Miri z Reusem, ale zupełnie nie mogłam wyłapać kontekstu z rozmowy toczącej się po angielsku - ja dostałam się na aktorstwo, a przyjaciółka językoznawstwo. Prawda Miri?- zwróciłam się do dziewczyny żeby przerwać jej rozmowę i kontynuowałam - jest prawdziwą poliglotką, zna aż siedem języków
Moje wtrącenie odniosło odwrotny skutek, bo Marco zainteresował się tym tematem na tyle, że zaczęli prowadzić ożywioną dyskusje we dwójkę.
- Widzę, że twoja przyjaciółka w odróżnieniu od ciebie nie opanowała tak dobrze niemieckiego
- Za to we francuskim jest o niebo lepsza ode mnie
- Pozwól że to sprawdzę - zadał mi pytanie, którego spodziewałabym się po nim najmniej. Odpowiedziałam najbardziej składnie i dyplomatycznie jak tylko potrafiłam
-Nie, nie mam chłopaka.
Uśmiechnął się do mnie zalotnie, a ja poczułam że się rumienię, ten facet mnie cholernie onieśmielał-Twój francuski jest równie uroczy, jak twoje rumieńce
- Merci monsieur
-S'il vous plait madmoiselle
- A ty czym się zajmujesz?
-Sportem i rekreacją ale to zbyt długi temat żeby go teraz rozwijać
-Chętnie posłucham
- Uwierz mi zanudziłabyś się. Zastanawiam się, co takie piękne kobiety robią same w Dortmundzie?
- Przyjechałyśmy na wakacje
-Wakacje? To trochę zaskakujące. Znam wiele, bardziej 'turystycznych' miejsc
- Mamy z koleżanką dość specyficzny gust, bardzo nam się podoba okolica i planujemy odpowiednio ją zwiedzić przez ten tydzień
-Zostajecie tylko przez tydzień? Wielka szkoda
- Przyjechałyśmy dopiero dzisiaj także może przedłużymy jeszcze pobyt, wszystko wyjdzie w praniu
- Jeśli chcecie możemy pokazać wam z Marco okolicę
- Byłoby świetnie - obyś nie rzucał takich słów na wiatr
- Marco w tej sprawie jest ekspertem mieszka tu od dziecka i zna każde miejsce
- Długo się znacie?
- Niezbyt ale jesteśmy ze sobą zżyci, razem pracujemy, mieszkamy, imprezujemy i robimy wiele innych rzeczy
-Coś mi podpowiada, że nie powinnam pytać o 'inne rzeczy' - pociągnęłam mój drink przez słomkę, Mario przeuroczo się uśmiechnął
-Nie do końca to miałem na myśli - oboje się roześmialiśmy
Z głośników zaczęła lecieć znana mi piosenka
- Mój ulubiony kawałek. Zatańczysz?
Spojrzałam na przyjaciółkę i jej towarzysza. Na pewno nie popsuję sobie przez was wieczoru - pomyślałam
- Pewnie
Zaczęliśmy przeciskać się przez tłum na parkiecie. Mario złapał mnie za rękę, po czym przeniósł ją na moją talię, drugą prowadząc na swoje ramię
- Ostrzegam, że słabo tańczę
- Jeśli tak słabo jak mówisz po francusku, to bardzo chciałbym to zobaczyć
Przebłysk myśli nagle rozjaśnił mi umysł :Climax- Matt'a Pokory, 'nasza' ulubiona piosenka. Wyrwałam się z jego ramion obeszłam go od tyłu i zaczęłam swoje przedstawienie
- Ok, gotowy? - zbliżyłam twarz do jego szyi
- Jak najbardziej - odpowiedział zmienionym głosem.
Położyłam dłoń na jego twarzy, a drugą na środku wyrzeźbionej klaty i w rytm muzyki posuwałam ją niżej głaszcząc partie dotąd zakazanego ciała. Zbliżyłam się do niego bardziej, aby taniec mógł nas porwać. Rozkręciłam go na tyle, że odwrócił się
-Starczy tego dobrego - chciał przejąć stery, ale nie miałam zamiaru mu na to pozwolić
-Ja się dopiero rozkręcam
Zanurzyłam dłonie w jego włosach i zaczęłam schodzić coraz niżej, wadząc biodrami o jego nogi. Nasz rytm wyznaczała muzyka. Chłopak zaczął reagować na moje zaczepki, zsunął swoją dłonią po moich plecach, delikatnie kładąc ją na pośladkach.
-Ktoś ci kiedyś mówił, że jesteś mistrzynią kłamstwa?
-Parę razy się zdarzyło
- Jesteś niemożliwa i świetnie tańczysz
-Dzięki, ty również
-Masz ochotę na drinka?
Potakująco skinęłam głową i skierowaliśmy się w stronę baru, gdzie obsługiwał nas mój znajomy barman
-To co zwykle Goetze?
-Dzisiaj pani wybiera
-Dla mnie mohito
-W takim razie dwa razy
Joachim puścił mi jeszcze oko i wyruszył w poszukiwaniu kruszonego lodu. Skorzystałam z chwili i zagadnęłam Mario
-Panie Goetze często pan zamawia drinki dla nowopoznanych dziewczyn?
-Praktycznie nigdy, no chyba że są tak piękne jak pani ...?
-...Cygne, Emmanuelle Cygne
- Wszystko się zgadza
-Co takiego?
- Piękny, seksowny i tejemniczy łabędź*
-------------------------------------------------------------------------------------------
*Cygne (fr. łabędź)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bardzo dziękuję za miły komentarz na moim blogu :). Postaram się w najbliższym czasie nadrobić rozdziały u ciebie, a w międzyczasie zapraszam na ich-liebe-bvb2.blogspot.com, gdzie pojawił się nowy rozdział :)
OdpowiedzUsuń